Bogdanowicz sterowiec hybrydowy, 1867- 1902

Projekt sterowca hybrydowego- statodyny. Polska / Rosja.
Antoni Bogdanowicz w dniu 28.09.1902 r. informował płk. Aleksandra Kowanko o swoim wynalazku, nad którym pracował od roku 1867 r. Przez lata prowadził różne eksperymenty, które kosztowały go ponad 3000 rubli. W 1895 r. model swego statku powietrznego przedstawił nieznanemu z imienia generałowi wojsk inżynieryjnych. Ten ocenił go pozytywnie, zwracając uwagę, że statek powietrzny Bog­danowicza może swobodnie poruszać się w dowol­nym kierunku. Wynalazca zadbał by opinia ta znala­zła potwierdzenie aktem notarialnym. Według jego słów wynalazek zyskał również dobre oceny ze strony kilku techników, którym go prezentował. Myślał by przedstawić go VII Oddziałowi Cesarskiego Rosyj­skiego Towarzystwa Technicznego (IRTO), ale oba­wiał się, że nie znajdzie tam zrozumienia, bowiem wiedział, że wiele podobnych propozycji było przez VII Oddział oceniane negatywnie.

W piśmie do gen. Kowanko podnosił, że pilnie śledzi nowinki techniczne- za gazetami. Gdy prze­czytał doniesienia o pracach Michaiła M. Pomorcewa zdecydował się w 1901 r. przedstawić mu swój projekt i opinię wskazywanego wyżej generała, którego da­nych nie ujawniał, prosząc o ocenę. Pomorcew po zapoznaniu się z przedłożonym mu materiałem prosił by Bogdanowicz umożliwił mu spotkanie z generałem i opiniodawcą. Gdy Bogdanowicz odpowiedział, że ten zmarł, Pomorcew poprosił wynalazcę by ten wskazał na czym polega jego wynalazek. Gdy Bogda­nowicz odpowiedział, że rozwiązał kwestię kierowa­nia lotem aerostatu, Pomorcew skwitował to uwagą, że to dawno rozwiązany problem. Zrozumiałe, że opinii tej wynalazca nie podzielał. Rozmowę z Pomorcewem zakończył zaproszeniem go do swej pracowni, by na własne oczy zobaczył jego prace. Ale Pomorcew milczał, w następnych dniach i tygodniach nie podejmował zaproszenia.

Bogdanowicz przywoływał dalej wykład Pomorcewa na posiedzeniu VII Oddziału IRTO, którego tezy 28.04.1902 r. zaprezentowano w Petersburskiej Ga­zecie. Pomorcew mówił o aerostatach i aeroplanach, zdecydowanie optując za tymi ostatnimi, uznając, że do nich należeć będzie przyszłość żeglugi powietrznej. Wskazywał, że realizacja statku powietrznego wymaga rozwiązania kilku zadań związanych m.in. z opanowa­niem jego stateczności i sterowności w locie, opraco­waniem odpowiedniego silnika i urządzenia ciągu, techniki pilotażu. Bogdanowicz podnosił, że zadania te już dawno pomyślnie rozwiązał. Dlatego postanowił przedstawić swój projekt płk. Kowanko, w owym cza­sie naczelnikowi petersburskiego Parku Aeronautycznego. Wskazywał, że opracował aerostat opatrzony płatem stałym i urządzeniem ciągu, fuzję aerostatu z aerodyną, którą dzisiaj klasyfikujemy jako statodynę- sterowiec hybrydowy. Kusił płk. Kowanko sławą jaką przysporzy mu realizacja statku powietrznego Bogda­nowicza w Parku Aeronautycznym, dysponującym kadrą i odpowiednim uzbrojeniem technicznym. Pro­sił by procedurze oceny jego projektu mógł przyglądać się dziennikarz jakiejkolwiek gazety, co zrozumiałe, bowiem z tej strony prace Bogdanowicza zbierały po­zytywne oceny.

Płk Aleksander Kowanko przekazał prośbę wyna­lazcy Głównemu Zarządowi Inżynierii (GIU). Komi­tet Techniczny GIU rozpatrywał ją na posiedzeniu w dniu 30.10.1902 r. Komitet uznał, że może zaprosić wynalazcę do złożenia wyjaśnień odnośnie istoty wynalazku. Informował go równocześnie, że posiedzenia Komitetu są jawne i dostępne dla wszyst­kich zainteresowanych, ale nie praktykuje się specjal­nego zapraszania dziennikarzy. Bogdanowicz odpo­wiedział, że przybędzie na posiedzenie Komitetu, ale zaraz 27 listopada, w piśmie skierowanym do Komi­tetu odmówił udziału w spotkaniu, na którym refe­rować miał swój projekt, a to z powodu nie zaprosze­nia na to posiedzenie dziennikarza, o co wcześniej prosił. Powody tej decyzji wyjaśnił w liście skierowa­nym do płk Aleksandra Kowanko. Otóż, po wnikliwej analizie zaproszenia Komitetu, uznał że jego zgoda na udział w posiedzeniu była pochopna. Teraz widzi, że zaproszono go by wysłuchał opinii specjalistów na temat przedłożonego projektu, a przecież opinia spe­cjalistów zupełnie go nie interesuje. Sam jest bowiem specjalistą najlepszym. Świadczy o tym to, że aerostat zbudowany według jego projektu będzie bezpieczny w eksploatacji, lekko i dokładnie kierowany, a skoro tak, to nie rozumie dlaczego odmawia się zaproszenia dziennikarza?

Nie ulega wątpliwości, że oferta Bog­danowicza została odrzucona jako wadliwa technicznie, nierozwiązująca żadnego z problemów, z jakimi boryka­ła się ówczesna myśl lotnicza.

Źródło:

[1] Januszewski S. "Pionierzy. Polscy pionierzy lotnictwa 1647- 1918. Tom 1". Fundacja Otwartego Muzeum Techniki. Wrocław 2017.

blog comments powered by Disqus